16.6.15

wdzięczność

Jesteśmy jacy jesteśmy - nie będziemy kimś innym.
Możemy co najwyżej być wspanialszym sobą samym.
Jeśli tego nie przyjmiemy, będziemy wiecznie uganiać się za iluzjami,
Wiecznie czekający na coś, co nigdy nie nastąpi.
Przyjmij siebie jako dar a wypełni cię wdzięczność.
Wdzięczny człowiek promieniuje wdziękiem.

20.8.14

znowu piszę

Chciałbym być kimś specjalnym
Niestety nie wiem w jaki sposób
Mógłbym zaistnieć

Muzyka nie płynie
Słowa się nie układają
Czy ktoś mi pomoże?

Artysta
Bez sztuki
Jest sztuczny

16.1.14

Bonus zdjęciowy

Do długiego tekstu, który udało mi się w końcu napisać, dodaję kilka zdjęć z Shanthi Nivasa. Siostry nie chcą, żeby im robić zdjęcia i niechętnie zgadzają się, żeby fotografować Miejsce Pokoju, ale w ostatni dzień zrobiłem za ich wiedzą dyskretnie kilka zdjęć, żeby pokazać innym gdzie przez trzy tygodnie byłem tak szczęśliwy :-)

Szopka w Shanthi Nivasa, a właściwie Dzieciątko, które po niej pozostało po Objawieniu Pańskim.

Brama z przesłaniem. Przed tą bramą znajduje się wejście do rozmównicy, gdzie ludzie z zewnątrz mogą spotkać się z Siostrami. Większość chce ofiarować posiłek dla Rezydentów. Sporo z nich to buddyści, katolicy są oczywiście także, a muzułmanie, choć też mają zwyczaj jałmużny, przeznaczają ją z reguły dla wyznawców swojej religii.

Kaplica dla wszystkich. Podobnie wygląda kaplica domowa Sióstr, więc podejrzewam, że to jest ich standard wszędzie - tabernakulum, obok krzyż z napisem po angielsku "pragnę", ołtarz i ambona. Niezwykle prosty wystrój, Siostry siedzą na matach, które są rozkładane przed nabożeństwem.

Na lewo wejście do kaplicy, przed którym siedzą ośrodkowe Babcie, na wprost piętro Babć, na dole parter zajmowany przez Dziadków. W głębi po lewej ogród z placem zabaw dla okolicznych dzieci, które są częstymi gośćmi Miejsca Pokoju.

Widok na parter zamieszkiwany przez Dziadków. W środku głuchoniemy, ale najmłodszy i najsprawniejszy ze wszystkich Jayathilaka, który pomaga we wszystkim. Ubrany w rodzaj sarang - rodzaj spódnicy, w której chodzą tradycyjnie mężczyźni na Sri Lance. Porozumienie z nim dokonywało się w pełni bez znajomości syngalezkiego ;-) Z lewej - w koszuli w spodniach - mój indyjski towarzysz - Rosner.

Panie z kuchni w kuchni z córką jednej z nich w mundurku szkolnym. Do prawej na zdjęciu: Malkanthi, Wasanthi, Siyani, Santhi, jej córka, której imienia nie pamiętam.

Nasz pokój, już po spakowaniu.